Podsumowanie obozu KW Gliwice w Dolinie Zielonej Kieżmarskiej

Grupa "młodzieżowa" KW Gliwice działała w Dolinie Zielonej Kieżmarskiej w terminie 2-9.08.2025 pod wodzą samozwańczego kierownika Kaczora. Uczestnictwo w obozie było jednoznaczne z akceptacją regulaminu, którego nikt nie widział. Dwójka uczestników ruszyła wspólnie z prestiżowej dzielnicy Mikołowa, spotykając się z pozostałymi w mniej prestiżowych miejscach jak parking pod Auchan w Gliwicach, czy stacja Orlen na ukochanej Zakopiance. Karawana sprawnie przemknęła w sobotni poranek przez Podhale oraz terytorium północnej Słowacji. Na nabitym po brzegi parkingu Biela Voda oczekiwały dwa prestiżowe miejsca parkingowe, w sam raz dla klubowej karawany.

Bazę stanowiła Chata pri Zelenom Plese, z delegaturą w pobliskiej "dostawce" schroniska. Dostanie się do niej wymagało pokonania znacznych przewyższeń. Nic to jednak dla klubowej grupy, której większość członków nie takie trudności w przeszłości pokonywała. Poza spaniem, większość rytuałów odbywała się w głównym budynku, japonki intensywnie więc były używane na kamieniach pomiędzy "dostawką" i głównym budynkiem.

Sobota, czyli dzień podejściowy, to typowa aklimatyzacja: zajęcie najlepszych dostępnych miejsc do spania, rozczarowanie i pogodzenie się z brakiem internetu w dolinie, zapoznanie z bieżącą ofertą restauracji i baru, rozeznanie, który prysznic działa najlepiej, odszukanie którymi drzwiami wewnątrz schroniska można się przedostać do baru będąc wyrzuconym z restauracji oraz o której godzinie to następuje, a także wstępne rozejrzenie się po okolicznych szczytach i rozeznanie, czy w okolicy w ogóle można się powspinać. No i kawa!

W niedzielę pogoda nie zachęcała, nadzieje jednak były. Zespoły wyszły. Zlewa wszystkich zatrzymała na podejściu, nastąpił więc odwrót. Poprzestano na zdobyciu pobliskich kamieni bulderowych, atakując kilka tamtejszych problematów. Ostatni problemat pozostał nierozwiązany (przechwyt z mocnych pleców w trójkę z lewą na dobrym odciągu, tudzież inna nieodgadniona sekwencja).

Poniedziałek zdecydowanie nie zachęcał do wspinania. Po przeczytaniu wszystkich posiadanych przewodników w języku polskim i słowackim, w nadmiarze niezagospodarowanego czasu głównym zajęciem było czytanie wszelkich napisów na terenie schroniska. Szczególną uwagę zwracały znacznie wyróżniające się czerwone powiększone napisy w języku polskim dotyczące zachowania porządku na terenie schroniska, jak na przykład dotyczące porzucania śmieci na podłodze. Z różnych gier karcianych na popularności znacznie zyskał "wyścig". Empirycznie stwierdzono, że optymalna liczba uczestników tej gry przy pełnej talii kart to cztery. W takim układzie brakło przestrzeni na działania wspinaczkowe nawet na pobliskich kamieniach bulderowych.

Wtorek to wreszcie wspinanie na pobliskiej Skrajnej Rzeżuchowej Turni. Ilość ruchu i spalonych kalorii znacznie uprzyjemniły spożycie obiadokolacji (pół pensji). Pierwsze sukcesy wspinaczkowe na wyjeździe, wzajemne gratulacje.

Środa rodziła nadzieje. Namiętnie analizowane wydruki prognoz pogody udostępniane w schronisku były sprawdzane w rozmowach telefonicznych z bliskimi. Można się było poczuć jak w Himalajach, z tym że tam internet działa. Niestety poranna mżawka się przeciągnęła na większość dnia. Więc znowu przewodniki i "wyścig", w którym gracze stawali się coraz bardziej wyrafinowani. Niagara schodził nawet z trzech asów! Niektórzy uczestnicy zdobyli w tym dniu Jagnięcy Szczyt jako przykrywkę w celu sprawdzenia fejsbuka oraz ogólnie w poszukiwaniu LTE.

Czwartek to wyprawa pod Czarny Szczyt oraz dla jednego zespołu powrót pod Rzeżuchowe. Pogoda wreszcie zaczęła sprzybiać. Dwa zespoły dosyć skutecznie podziałały na Czarnym Szczycie pomimo czeskiego obozu tatrzańskiego rozsiewającego się po okolicznych ścianach. Wymagało to nieco samozaparcia i manewrów wymijających. Powrót to dla niektórych uczestników walka z czasem i pościg za oddalającą się obiadokolacją. Wszystko skończyło się jednak dobrze, włącznie z wzięciem prysznicu jeszcze przed obiadokolacją (manewr wymijający czeski obóz tatrzański klarujący w tym czasie szpej).

Trochę z zazdrością patrzyliśmy na wspinaczy z Brna, na obozie szkoleniowym było 30 (TRZYDZIEŚCI) OSÓB. Wieczorem odbywały się ich odprawy, podsumowywano dzień oraz wyznaczano cele poszczególnym trzyosobowym zespołom na dzień następny.

Czwartkowe działania okazały się zaskakująco wyczerpujące, co wyszło w piątkowy poranek. Grupa potraktowała się ulgowo wybierając nieco bliższe cele, tj. Kozią Turnię oraz Jastrzębią Turnię.

Sobota została przeznaczona na triumfalne zejście w dół oraz przejazd karawany drogą powrotną.

Przejścia:

  • W. Kacorzyk "Kaczor", J. Skiba "Jasiu"
    • Skrajna Rzeżuchowa Turnia, Známka monzunu, V+, OS
    • Czarny Szczyt, kombinacja Šádkova cesta (IV+) + Filar Puškáša (V) + Depresja Stanisławskiego (IV-)
  • D. Krzeszowski, J. Szymczak "Niagara"
    • Skrajna Rzeżuchowa Turnia, Známka monzunu, V+, FL
    • Skrajna Rzeżuchowa Turnia, Cesta cez knihu, V, OS
    • Jastrzębia Turnia, Pietrzak-Surdykowski, V, OS
  • K. Konopko, M. Jóźwicki "Mietek"
    • Skrajna Rzeżuchowa Turnia, Cesta cez knihu, V, OS
    • Skrajna Rzeżuchowa Turnia, Południowy Filar, V, OS
    • Czarny Szczyt, Prostowanie Południowego Filara, V+, OS
  • K. Konopko, J. Skiba "Jasiu"
    • Kozia Turnia, Dieškova cesta, V+, OS

Uczestnikiem obozu był również Andrzej z Krakowa, ale sytuacja rodzinna zmusiła go do opuszczenia nas już w niedzielę.

Jeszcze parę informacji praktycznych:

  • Cena pobytu z własnym śpiworem na materacu w przybudówce z pełnym wyżywieniem: 38,5 EURO za dzień/osobę.
  • W Chacie przy Zielonym Stawie cena noclegu jest zawsze ze śniadaniem - podawane w formie stołu szwedzkiego, wybór potraw bardzo duży, zadowoli mięsożerców jak i wegetarian. Kolację (polpenziou) można dokupić, na pewno warto.
  • Drogi jest parking w Białej Wodzie - 15 EUR/dzień. Można rozważyć bezpłatny parking w okolicach Tatrzańskiej Łomnicy.

Krzysztof Konopko, ocenzurował i trochę dopisał W.K.Kaczor

IMG-20250806-WA0001
IMG-20250807-WA0002
IMG-20250809-WA0048
IMG-20250809-WA0049
IMG-20250809-WA0050
IMG-20250811-WA0004
IMG-20250811-WA0005
IMG-20250811-WA0008
IMG-20250811-WA0016
IMG-20250811-WA0021
IMG-20250811-WA0025
IMG-20250811-WA0027

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.