W dniach 25-27 lipca najprawdopodobniej niesieni euforycznymi przekazami o wyczynach drugiego Polaka w kosmosie, postanowiliśmy również przyłożyć się do rozwoju nauki za pomocą interdyscyplinarnego eksperymentu mającego ostatecznie rozwikłać zagadkę „Ile diabłów mieści się na końcu szpilki”.
-> Z uwagi na brak szpilek i diabłów użyliśmy Mnicha i nas samych. Do zagadki podeszliśmy mniej filozoficznie od doktorów kościoła, a skupiliśmy się głównie na czysto fizycznych aspektach.
Wychodzi na to, że na samym Mnichu zmieściło się nas (oczywiście niejednocześnie) dwudziestu czterech. Z góry przepraszamy wszystkich entuzjastów Tomasza z Akwinu rozpatrującego podobny problem („Czy wielu aniołów może być równocześnie w tym samym miejscu”). Trochę oszukiwaliśmy i chyba nie aspirujemy, by zasiadać w gronie aniołów (kiedykolwiek).
Zdołaliśmy za to ustalić mnóstwo innych fascynujących faktów takich jak na przykład ->
Reasumując i skupiając się na faktach to: 24 osoby w wieku od lat 14 do 68 wspinało się na Mnicha i Zadniego Mnicha sprawdzając czy deszcz jest mokry, czy dalej cieszy je wspinanie, lub czy cieszy je w ogóle, jeśli robiły to pierwszy raz. Ustalono, że było nawet sympatycznie, u nikogo nie stwierdzono objawów stresu pola walki, a na ewentualne symptomy PTSD należy poczekać 6 miesięcy.
Bazując na przedstawionych faktach eksperyment należy uznać za udany i kontynuować Gliwicki program podboju Galaktyki
#Tatry #Mnich #ZadniMnich #WspinaczkaGórska #NaukaNaWesoło #CosmicTopSecret #PodbójGalaktyki