Pod koniec września (20-21.09) liczna, bo aż 23-osobowa ekipa z Klubu Wysokogórskiego Gliwice, wyruszyła na podbój malowniczych skał Lądka-Zdroju. I wiecie co? Było wszystko, co kochamy: solidny wspin, trochę potu i mnóstwo dobrego humoru!
Pogoda dopisała, serwując idealne warunki do wspinania. Ciepłe promienie słońca towarzyszyły nam przez cały weekend, umilając nie tylko pokonywanie kolejnych dróg, ale też błogi relaks pod skałami. Dla nowicjuszy była to okazja, by poczuć magię skał i na własnej skórze przekonać się, dlaczego ten sport tak uzależnia. Wygląda na to, że, wielu z nich złapało bakcyla na dobre! Tymczasem klubowi weterani mogli w świetnych warunkach potwierdzić swoją formę i zmierzyć się z trudniejszymi projektami.
Ale wspinanie to dopiero początek przygody. Prawdziwa magia dzieje się, gdy liny są już zwinięte. Naszą bazą na ten weekend stała się malownicza łąka, gdzie jedni postawili na sprawdzone "M3" (czyli namioty), a inni, spragnieni bliskości z naturą, wybrali minimalistyczne spanie pod płachtą.
Wieczorem nadszedł czas na integrację: tradycyjne ognisko z grillem ponownie stało się centrum rozmów i nawiązywania nowych znajomości. Nie zabrakło też kulinarnych doznań! Denis po raz kolejny udowodnił, że jest mistrzem polowej kuchni. Odkryliśmy również nowy, genialny w swojej prostocie patent na szybką regenerację – bułki z masłem orzechowym i powidłami. Proste, a jakie pyszne!
Dziękujemy całej fantastycznej ekipie za stworzenie niezapomnianej atmosfery! To właśnie takie chwile pokazują, że Klub Wysokogórski Gliwice to znacznie więcej niż sport – to społeczność, do której chce się wracać.
Do zobaczenia na kolejnych wyjazdach!









