Zerwa

Parę słów o tym jak Zerwa stała się areną zmagań czwórki gliwickich alpinistów.

Korzystając z dobrych warunków pogodowych oraz niebagatelnego dokumentu jakim jest pozwolenie na dojazd do Moka furką, czwórka w składzie Magda, Jaca, Czubek i Stecu postanowiła się zmierzyć z mrożącą krew w żyłach ścianą Zerwy.
Podróż, przerywana pochrapywaniem pasażerów, minęła szybko, dając jednocześnie możliwość przemyślenia celów jakie postawią sobie oba zespoły. I tak podczas ostatecznego przeszpejenia wybór padł na „Malczykówkę” VI+ dla Magdy i Steca, a dla Jacy i Czybka – czyszczenie i próby odhaczeniowe na „Wish You Were Here”.
Nie bez dumy pragnę przekazać, że sukcesów było co nie miara, bo udało się „Malczykówkę” pokonać, szczególny ukłon do Magdy, która całkowice mokre chwyty na kruksowej „Płytce z jedynkami” potrafiła ucapić, a potem puścić w odpowiedniej kolejności, tak by wykonać ów mityczny trawers w prawo 😉

Równolegle, a w zasadzie poniżej zespołu Magda-Stecu, operowali Jaca i Czubek. Operowali z chirurgiczną precyzją usuwając kruszyznę z wielkim hukiem i pluskiem, dokonując jednocześnie podejść do klasycznego przejścia dolnej partii „Wisha…”. Według naszych dzielnych Jacków – prace posuwają się do przodu, a nawet do góry 😉
Kilka fotek z dnia owego:
Magda wchodzi w „Różowe zacięcie”:

Stecu zaczyna filar prowadzący pod okap:

Jaca stosuje wyrafinowane techniki asekuracyjne, w najbardziej eksponowanej i wymagającej części drogi:

Czubek obudził w sobie duszę złomiarza i poszukuje starego żelastwa w łopianach wokół stawu:

PS. Więcej fotek po kliknięciu na któreś ze zdjęć 😉

Dodaj komentarz