Zaległy wpis wakacyjny M&M’s

Ostatnią relację z naszych wiosennych podbojów napisała Angee, więc teraz kolej na mnie. Przypadł mi opis wyjazdu wakacyjnego 🙂 W tym roku udaliśmy się na 3 tygodnie do Francji. Celem głównym był Tarn i jego 70 metrowe drogi pokonywane na jeden wyciąg. Był to już mój trzeci wyjazd do tego rejonu, natomiast Angelika odwiedziła go po raz pierwszy. Rejon bardzo przypadł jej do gustu, aż nie chciała wyjeżdżać! Jedynie pogoda codziennie wprawiała nas w zadziwienie- wiatr, 11 stropi rano i codzienny deszcz to nietypowy obrazek dla południa Francji. Warunki mało wakacyjne, natomiast dobre do wspinania.

str1.png 

Kolejnymi punktami były: nocleg nad morzem, park narodowy Camarqe (w którym pomimo usilnych starań nie spotkaliśmy flamingów) i w końcu rozsławiony Verdon. Rejon szeroko promowany przez wujka Sokoła i inne sławy. Jakość wspinania rzeczywiście pierwsza klasa! Nawet wyciągi o wycenie 6a biegną w idealnym pionie i są wymagające. Natomiast ogólna logistyka dosyć męcząca- wspinanie od 15 i co za tym idzie łojenie w nagrzanej skale, szybka ucieczka ze ściany przed zmrokiem, brak możliwości wycofania się z drogi oraz zawsze ekstremalna pogoda (tak jak przeczytaliśmy w przewodniku- upał lub wiatr). Pewnie są sektory o bardziej sprzyjających warunkach, ale my ich nie znaleźliśmy. Być może z uwagi na kiepski przewodnik, który mieliśmy ze sobą*. W rejonie mało zespołów decyduje się w okresie wakacji zjechać na dno kanionu i przejść jakąś dłuższą drogę. My spotkaliśmy tylko 2 zespoły wyluzowanych Angoli, którzy wspinali się w słońcu w samo południe,w największym upale. Trzeba natomiast przyznać, że widoki są zapierające w dech w piersiach. Już zastanawiam się jak Verdon wypadnie na tle wielkiego kanionu w USA. Mam nadzieję, że już za rok będziemy mogli to zweryfikować.

str2.png 

Po kilku dniach wspinania udaliśmy się na ostatnie 2 dni naszych wakacji do Orpierre. Oferuje ono mocno monotonne wspinanie- wszystkie drogi raczej siłowe, po krawądkach na plecy. Warty polecenia jest za to camping. Jeden z bardziej klimatycznych jakie widziałem w życiu- z ogólnodostępną salą zlokalizowaną w stodole z XIX wieku. 

Wychodząc naprzeciw kolegom który zazwyczaj pytają „dobra, już nie ściemniaj, mów co padło” poniżej zamieszczam krótki wykaz najważniejszych przejść. Skupiliśmy się głównie na wspinaniu OS. Mój stały plan od 5 lat, pierwsze 7c OS, nie został zrealizowany 🙂 Angelika natomiast z dnia na dzień biła rekordy prowadząc na początek 7b OS, a następnie 7b+ OS- szacun 🙂 

Angee:

Une colonne derrière les verrous  7b+ OS Przepiękna, przewieszona rysa, cały wyjazd na nia szykowałam wytrzymałkę 🙂

Prise de carre  7b OS Pierwsze 7b OS 🙂

 Omar m’a tuer 7b OS Totalnie na limesie, pełna odciągów i ciekawych sekwencji. W nagrodę owacja wycieczki autokarowej 😀

Planette Causse 7a+ OS Konieczność!

L’équipeur désagrégé 7a+ OS Na poczatku wyjazdu 🙂

 Les aîles du désir 7b+ RP Absolutny klasyk, druga próba.

Ten Years After 7b RP Miało być szybciej 😀

Toutes les chances plus une, Orpierre 7b RP Wyjątkowo ładna 🙂 Druga próba.

+ kilka 7a OS i niżej. Co nie znaczy, że dużo łatwiej 😛

 

Marcin:  

Les ceiles du desir 8a RP 55 metrów przewieszenia pokonywanych na 1 wyciąg- odlot.

Le plaisir qui de’monte 7c RP

Retourne, volee 7b+ OS Bardzo ładne ruchy w przewieszeniu z bulderem na końcu

Les poules aux yeux d’or 7b+ OS

Roco ci fre’do 7b OS

Grandeur Nature 7b OS Ogromne klamy w poziomym dachu

L’ange garden 7b OS

Toutes les chauces plusaue 7b OS

Pas de bras, pas chocolat 7b OS

Ten Year After 7b Flash

 

W ramach rozwspiania i łapania wytrzymałości udało mi się jeszcze przed wyjazdem poprowadzić: 

Odlot Szatana VI.5+ RP Super wariant z końcowym bulderem z ekspozytury

Samotność Długodystansowca VI.5 RP

Młode Strzelby VI.4+ RP

 

Oraz po powrocie z wakacji: 

Sanatorium pod klepsydrą VI.4 RP Super wspinanie na dziurkach

Krakowski Spleen VI.4 RP moja pierwsza droga na cimach!

 

Na koniec zdobyłem jeszcze tytuł instruktora wspinaczki sportowej:) 

W przygotowaniu kolejna relacja, tym razem z PETZL ROCTRIP.

 

Marcin Michałek

str3.jpg

 

PS Tutaj krótko ode mnie, czyli Angee 🙂 Jurajskie zdobycze w moim wykonaniu to:

Maratończyk na krzywy ryj 6.5 RP Piękna i przełomowa. Czemu wszystkie te 6.5 są takie przełomowe dla mnie?! 🙂

Lekcja tańca 6.4 RP Piękna zaległość, której przedstawiać nikomu nie trzeba 🙂

Sanatorium pod klepsydrą VI.4 RP Kawał dobrego wspinania!

O kant dupy 6.3+/4 Skok z pełnym wylotem nóg 🙂 Dzięki Wronkom, wiedzą za co!

 

* Przypis edytora, czyli Angee 🙂

Dodaj komentarz