Wzlot na Pochylonym, Kuchar i Murarz III

I mamy kolejnego pogromcę ‚Wzlotu’ VI.5 na Pochylcu. Tym razem z łatwością (tu cytuję autora przejścia) pokonał ją Piter T. We wczorajsze popołudnie Piter, kpiąc z trudności i magnezjując w kruksie, dołączył do panteonu zwycięzców.

Intensywny wysiłek górnej części ciała nie zdołał powstrzymać naszego kolegi od wieczornej (nocnej właściwie) przebieżki, będącej przygotowaniem do 26 Maratonu Wrocławskiego, do którego serdecznie wszystkich zapraszamy.

Natomiast Olo rozprawił się z zaległością w postaci „Kuchara z LaManchy”.Dla tych co nie tykali, a może i nawet mają przewodnik z pomylonymi drogami (od lat się ciągnie po wydawnictwach)- Kuchar to mocne VI,5 (może nawet 5/5+) i jest to prawa droga z zawodów- wybitnym filarem. Jest to, mimo że kuta, jedna z najładniejszych dróg Jury.

A jako drugi Murarza III przeszedł Dzidek.

Dodaj komentarz