Wiosenne jutrzenki w Straszykowych Skałach

Długo kiełkowała wiosna AD2009, cośmy wszyscy pewnie zauważyli. Szczególnie dobrze to było widać przez pryzmat dwumetrowych zasp na Krupówkach dwa tygodnie temu. Ale i szybko się pierwsze jej jutrzenki pojawiły, z których skrzętnie skorzystaliśmy.

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie dodał do pierwszej wycieczki skałkowej, walorów poznawczych. Wręcz eksploratorskich… Bo przeglądając różne fotki mi się rzuciła w oczy panorama z Grochowca, którą zrobiłem kiedyś i na niej jak byk widać skałery jakieś w kierunku wschodnim. Kiedyś sądziłem, że to Smoleń, ale zintesyfikowane studia kartograficzne uświadomiły mi, że to mniej znany (a wręcz nieznany) potencjał Ryczowa.

Tak oto odkryłem Straszykowe Skały. Posznupałem po necie, ale niewiele udało się o tym rejonie dowiedzieć, prócz paru gustownych fotek i ascetycznych wpisów, że ktoś tam kiedyś się wspinał i nawet ringo jakieś wbił.

A fotki wyglądały obiecująco i socjalowo jakoś optymizmem tryskały, tośmy z Anią się tam udali. i rzeczywiście, wystarczy do Ryczowa wjechać i zamiast na Żelazko skręcić, ku Grochowcowi Wielkiemu jedziemy dalej prosto do wsi i na wzgórzu zobaczymy parę skał, jedna z takim słupem (jak Zborów coś). Podjechaliśmy nieco jeszcze polną drogą i końcówkę na piechotę.

Okazuje się że na górce, z niezarośniętymijeszcze zbytnio łączkami, znajdziemy parę skałek. Z których największa ma jakieś 20m, a średnio koło 15m. Bliższa wizja lokalna ukazała pozostałości po Homo Wspinaczkus pod postacią paru zardzewiałych ringów i spitów. Nas to szczególnie nie ruszyło, bo uzbrojeni w kości, heksy i inne utensylia, atakowaliśmy ryski tradowe. Poprwadziłem ich tam cztery, na najwyższej skale, w trudnościach gdzieś IV-V na oko. Miłym zaskoczeniem był fakt, że nowiutkie stanowiska zjazdowe odkryłem na jej wierzchołku. To i fakt wyrzezania sporej liczby drzew wokół skał świadczy, że ktoś się niedawno rejonem zainteresował poważniej.

Miejsce okazało się urocze, spokojne i w zasadzie puste całkowicie. A socjal na prawdę dobry, bo trawka i łączki wszechobecne. Na lajtowe tradowe wspinanie miejsce bez zarzutu. I autem podjechać można blisko.

Straszykowe Skały w Ryczowie, 5 kwiecień 2009

Dodaj komentarz