Rehearsal

Epopeja rozpoczęta. Odbyły się próby, mecz czas zacząć. Władca pierścieni – kolejna rozgrywka.

I tak próby odnotowali w kolejności czasowej: Pablo* (przehaczenie z powieszeniem ekspresów wycenione na VI,4 A0 :)), Kamil (*Railway operations dispatcher, MSc)(przehaczenie), Jaca (*The Chairperson, The Head of Gliwice Mountering Club, MSc)(wędeczka przypominająca).

Następnie: Pablo (próba wyrabiająca zacyk), Kamil (próba wyrabiająca zacyk), Jaca TR.

I dalej: Pablo(próba potwierdzająca wyrobiony zacyk), Kamil (próba), Jaca RP (dwa pierwsze wpięte, ale to bez znaczenia bo i tak już kilka lat wcześniej pokonana). Zdjęcie ekspresów.
Przebierka w cywilne rzeczy.
Liczenie ekspresów.
Głośny okrzyk niezadowolenia.
Przebierka w rzeczy wspinaczkowe. 
I dalej: Jaca (przehaczenie w celu zdjęcia pozostawionego ekspresa w 3/4 drogi. Przebierka.

W tym czasie Teresa, *MSc, napierała Zimne łapki, a jak powszechnie wiadomo droga jest zacna.

I kilka słów o Władcy:

1. Droga jest wzorcem VI,5. Do niej trzeba porównywać swoje dokonania. W nowych przewodnikach będzie już pod taką wyceną. Jeżeli miałaby mieć 4+/5 to Korba powinna mieć 4 🙂

2. Jest nadzieja na wymianę przelotów bo pojawiły się już ‚rowki’. Wzmocni to morale atakującego, bo o ile dół jest w ringach to drugie trudności na blaszkach i kręcących się spitach z puszki po rybach.

3. Nieprawdą jest, że droga ma dwa trudna miejsca. Droga posiada trzy trudne miejsca tworzące razem bez możliwości odpoczynku połowę drogi. Dla niższych już trudny jest start. Wyżsi sięgają klamy z ziemi, wrzucają nogi i sięgają kolejnej klamy (2 ruchy). Niżsi nie sięgają klamy z ziemi i z niej nie sięgają kolejnej co daje w efekcie 8 ruchów. Wejście w podchwyt zawsze zasiewa wątpliwość. Trzecia wpinka sieje ferment, a  bańka dezorganizuje morale. I w takim stanie trzeba wyjść nad przelot (który znika z zasięgu wzroku pod przełamaniem) i wykonać serię dziwnych ruchów by dostać się do dziury (po raz pierwszy jest całkowicie sucha). To jest niby rest (tzw. rest ujemny, bo w rescie najczęściej spadam). Stamtąd dla poprawienia nastroju można się wpiąć do blaszki (oblatana przeze mnie i Kamila) i przez oblaczki wejść w dwie fajniejsze dziurki. Przed nami końcowe miejsce, które fajnie wychodzi ale….. na świeżego (małe dziurki, dalekie sięgnięcia). Wreszcie można sapnąć, ale zaczyna nabijać stopy. lekkim połogiem pod okap (tak ze VI,3) i okap (tak ze VI,1). Zjazd.

4. Droga jest fantastyczna.

Pozdro

Pablo, *PhD…

*ot takie żarciki

 

Dodaj komentarz