Polnik

W ramach mikrorecenzji mikrorejonów, dziś Polnik. Polnik oczywiście posiada kilka przewag, ale istotne jest to by te plusy nie przysłoniły nam minusów. Po kolei:
Zalety: Cień popołudniu w lecie, w miarę blisko od samochodu, ni człowieka w ogóle, same nowe rongi i stany.
Wady: Dużo dróg do VI,2 ale raczej o urodzie alternatywnej (sam połóg).  Z dróg trudniejszych to jakieś nowe VI,6 i Pawiany też za VI,6.

A żeby zrobić pawiany to:
a) Trzeba mieć odpowiedni zapas na Pawiany :), lub
b) trzeba zapomnieć o czymś takim jak wytrzymałość oraz duże chwyty i spędzić zimę robiąc szmaty na dwójkach i trójkach na campusie.

Droga jest w sumie dośc ładna wizualnie, gładka płyta, kąt 45st. Niestety: Start to typowy jurajski syf z wykutymi minimalnymi dwójkami, stopnie obślizgłe, pion. W takiej formacji wykonujemy 7 ruchów (tak za VI,5) i wchodzimy w trudności. Krawądka na prawą rękę, bania do klamki na lewą (wpinka nierealna choć ring obok) bania pod rysę (ew. do rysy) – i już koniec  łatwiejszych Pawianów. Jak widać 10 ruchów, z czego 3 decydują o VI,6.
Natomiast trudniejsze Pawiany to zamiast ostatniej bańki do rysy – krzyż do minidwójki (pamiętamy że jestesmy w kącie 45st. i nie ma stopni), a z niej do lepszej już klamki i odciągu.
Masakra niezła.

Wnioski: Polnik nie jest skałą polecaną, chyba że ma się zapas (ale SIŁY) na Pawiany lub położoną po lewej kolejną VI,6 :).

Dodaj komentarz