Małpa

O tej drodze już napomnknąłem w zeszłym roku przy okazji rozpoznania i zapoznania. I miałem też rację, że wysiłki naszego grona w tym roku skumulują się na Pochylonym i między innymi na tej drodze. No bo gdzież by indziej? (wiem, wiem jeszcze Okiennik – ringi nówki obecnie już).
W końcu życzenia od Patrona zostały przyjęte i każdy cyfrę już w tym sezonie wypełnił, ale wypadałoby jednak okiełznać ciąg – niespotykany gdzie indziej na naszej Jurze. Najbliżej spotykany ciąg – Osp :).
Próby trwają ale obstawiam, że dziś popołudniu ktoś w końcu Odlot małpy odczaruje. A broni się ona już długo.
Potwierdziło się, że zacyk to podstawa bo do restu podejście przestało męczyć, rest okazał się możliwy podobnie jak i wpinka z ula. Ruchy spoko, 1 blok nie jest niczym specjalnym. Czyli czemu w newsach cisza?
Bo (tu się powtarzam):
– całość to 50 przechwytów,
– najtrudniejszych jest 5 ostatnich (przy okazji chwyty są tam najmniejsze, a przewieszenie największe),
– a z nich najtrudniejszy jest ostatni,
– wspomniany rest mimo, że tak się nazywa, ulokowany jest w konkretnym przewieszeniu i zbudowany jest z dwóch większych chwytów i nie ma tam mowy o no-handzie :),
– ma to jednak 8a, może nie z gatunku tych z piorunem, ale jednak.
Przy okazji podziękowania dla Gucia za wbudowanie dużej platformy dla asekuranta pod ścianą.
Po niżej materiał foto przedstawiający oczywiście próby. Na zdjęciu górnym wyjście z cruxa, czyli pozostał teoretycznie tylko, a praktycznie AŻ jeden ruch do rysy wyjściowej (lewa ręka w ulu). Na zdjęciu dolnym wejście z płucek w krawądki w kierunku ula.
Na zdjęciach można też zaobserwować, że Pochylony gwarantuje najlepszą w Polsce wartość współczynnika skała/samochód. Oczywiście ma to też pewne mankamenty…ale w świetle twiedzenia, że podejścia to wiocha…. 🙂

Dodaj komentarz