Kieżmarska 2018 raport z obozu

O lokalizacji tegorocznego obozu w dużej mierze zdecydowała wycieczka jaką zrobiliśmy podczas obozu w 2017 r w czasie nienajlepszej pogody z Chaty Teryego na Baranie Rogi. Gdy byliśmy  na Baraniej Przełęczy zrobiła się niezła widoczność i w dolinie pokazała się Chata przy Zielonym Plesie i ktoś rzucił propozycję aby w następnym roku tam zorganizować klubowy wyjazd. Tak się stało.

Dolina Kieżmarska – jedna z najpiękniejszych dolin tatrzańskich, w której jest wiele ścian o różnym charakterze z krótkim podejściem. Przekrój od ogromnej północnej ściany Małego Kieżmarskiego, przez trudne drogi sportowe na  Jastrzębiej Turni po wręcz skałkowe Rzeżuchowe Turnie. Bardzo fajne wspinanie jest również na Czarnym Szczycie oraz Kołowym i Małym Kołowym.

Bazą było schronisko „Chata przy Zielonym Stawie” w terminie od 3 do 11 sierpnia. Liczba uczestników wahała się od 9 do 13 osób.

Po zeszłorocznym pobycie w Chacie Teryego i spartańskich warunkach, jakie tam mieliśmy i tym, co serwowano w kuchni, wykupiliśmy tylko to co konieczne – narzucone przez schronisko, czyli noclegi i śniadania – 21 EUR za dzień – przy grupie uzyskaliśmy zniżkę – wyszło 700 zł za 8 dni od osoby. Salę mieliśmy 12 osobową – co zupełnie nam nie przeszkadzało, a okazało się, że czas wolny przeważnie wieczorny pozwalał na wspominki, anegdoty, wymianę doświadczeń i zabawy z linami w wiązanie dziwnych węzłów w czym brylował Lama. Niagara dbał o  podtrzymywanie dobrej atmosfery przez tworzenie mieszanek procentowo-cytrynowych.

Posiłki w schronisku smaczne i obfite, śniadania w formie szwedzkiego stołu bez ograniczeń ilościowych, obiady (8 EUR) do wyboru mięsne lub wegetariańskie.

Tyle o socjalu – moja ocena  „5” bdb – bardzo polecam.

Grupa nasza to przeważnie wspinacze , którzy najlepsze lata mają już za sobą, niestety nie udało się namówić nikogo z młodych ambitnych i już  z doświadczeniem górskim na nasz wyjazd, jest to zrozumiałe – góry i skałki całego świata są teraz łatwo dostępne. Byli natomiast z nami koledzy, którzy dopiero zaczynają przygodę z górami, są po kursach tatrzańskich i zbierają doświadczenie – Krzysiek i Darek utworzyli zespół, który wykonał najtrudniejsze logistyczno-wytrzymałościowe przejście obozu – Południową Ścianą Kieżmarskiego Szczytu – drogą „Prawy Puszkasz” – wyszli o 5.30 ze schroniska a wrócili o 23 – brawo. W ostatniej chwili przed rozpoczęciem obozu dołączyli do nas koledzy z Katowic Lama i Tadziu. Ten zespól wyraźnie podniósł „średnią” sportową. Pokonali najtrudniejszą drogę na obozie: "Pochyleho platna" czyli płyty Pochyłego ,VIII, PP, AT+AS na Jastrzębiej Turni. Pozostali uczestnicy wspinali się w przyzwoitym stylu na drogach standardowych, a kolega Mariusz powchodził na różne otaczające dolinę szczyty i przełęcze.

W środku trwania obozu na 3 dni odwiedziło nas ścisłe kierownictwo naszego Klubu – Prezes Jacek  i V-ce Prezeska Magda kończąc swoją wędrówkę po Tatrach Słowackich – ich dokonania w wykazie.

Pełny wykaz wejść:

1. Kieżmarski Szczyt –Płd. ściana

  • Prawy Puszkasz V – Krzysiek-Darek

2. Czarny Szczyt

  • Depresja Stanisławskiego IV – Niagara-Darek-Grzegorz Fligiel
  • Sadkova Cesta IV-V – Kaczor-Janusz S.-Krzysiek
  • Puszkasz wariant Tatarki V – Magda-Jacek
  • Ramię Czarnego Szczytu "Lepsi pozde nizli nikdy!" VII-,OS,AT+AS – Lama-Tadziu

3. Kołowy Szczyt

  • Droga KorosadowiczaIV (jedno m. V+!!!) – Janusz S-Niagara-Kaczor
  • Sadek-ZlatnikV/V+ – Andrzej – Grzegorz K.

4. Jastrzębia Turnia

  • Pietrzak-Surdykowski V – Andrzej-Grzegorz K., Krzysiek-Darek
  • Pietrzak-Surdykowski (końcówka Machnik, Smrt vegetarianom) – Janusz S-Kaczor
  • Cervene previsy  II,RP,AT+AS – Lama-Tadziu
  • Pochyleho platna VIII, PP, AT+AS – Lama-Tadziu
  1. Skrajna Rzeżuchowa Turnia
  • Filar Puszkasza III (jedno m. V) – Janusz-Niagara
  • Klima-Linhart V – Magda-Jacek- Lama, Kaczor-Janusz
  • Korsvoldov tanec VII – Lama-Tadziu
  • Cesta cezKnihu – Lama-Tadziu, Andrzej-Grzegorz, Kaczor-Janusz, Krzysztof-Darek

6. Smoczy Szczyt

  • Płd. Filar   IV+ – Magda-Jacek

7. Wielicka Baszta

  • Cez vylom V – Magda-Jacek

Podsumowaniem całości niech będzie to, co napisał Darek:

Obóz wspinaczkowy, górski to jedna z tych aktywności KW dla których warto do niego należeć. Dla mnie, raczej niedzielnego wspinacza górskiego, przygoda, którą chcę już teraz powtórzyć- wspinanie się ludzi z różnym górskim doświadczeniem, w różnym wieku, poczucie że wpisuję się w pewne continuum relacji środowiska wspinaczy z górami i

Ilość anegdot i opowiastek jak po dobrej lekturze górskiej 🙂 

Ekipa dla której koleżeństwo jest najważniejsze

Dwa tygodnie po obozie zatęskniłem za górami. Super miejscówka jako baza. Nie pogniewałbym się gdyby w przyszłym roku była ta sama. Daje dużo możliwości. 

Czasookres w sam raz przy dobrej pogodzie. Do rozważenia czy 10 dni nie było by lepsze, choć dla wielu osób pewnie trudniejsze logistycznie. 

Super że formuła jest otwarta tj. mile widziani także niezrzeszeni lub zrzeszeni gdzie indziej (pozdrawiam kolegów z Katowic). 

Darek Krzeszowski

 

Władek Kacorzyk Kaczor

Dodaj komentarz