Kąsek Łestu

Kontynuując eksplorację nieznanych rejonów odwiedziliśmy z Inkiem dolinę Kobylańską.

I jako cel wybraliśmy, polecaną przez Pabla, Sępią Basztę. Ekspozycja właściwa ściany, bo wschodnia, potwierdziła się – rzeczywiście Sępią zobaczyliśmy w cieniu całą, co niebagatelne miało znaczenie podczas wczorajszego upału.
Może z wyglądu nie jest najpiękniejsza, bo taka szara i przykurzona jakby, ale za to wspinanie bardzo fajne! Niczym Łest, bo przewieszona, i co już całkowitym ewenementem są na niej proste drogi! Zaczynają się od VI.1 ('Lewa Sępia') i po kolei VI.1+, VI.2, VI.2+ aż do VI.3. Czyli rzec by można – wszystko dla ludzi.
I do tego przyjemne otoczenie Kobylańskiej. Sępia znajduje się w północnej części doliny, więc dojeżdżamy od strony Będkowic. Auto zostawia się na parkingu z tyłu remizy i piechotką w dół do doliny. Pod skałę jakieś 10-15 minut.
Przystawialiśmy się do trzech dróg: 'Salut Kali' VI.1, 'Lewa Sępia' VI.1 i 'Cobylanication' VI.2. Pierwsza trudna dość, druga wytrzymałościowa i dłuuuuga, bo diagonalnie przechodzi całą ścianę, a trzecia wprost w górę i z trudniejszym ciągiem na końcu. Ciekawe kto ją wykmini oesem? Tu rzucam rękawicę dla siłaczy wytrzymałościowych…
Ale wszystkie drogi godne polecenia! I rejonik doskonały właśnie na popołudniowy wyjazd, ze względu na wschodnią wystawę i szybki dojazd. A w galerii kilka fotek.

 

Sępia Baszta, Dolina Kobylańska, 10.VI.2008

Dodaj komentarz