Grossvenediger – skitury

Na zakończenie sezonu skiturowego wybraliśmy się z kolegą Ksawerym na weekend w Wysokie Taury.

Wyjazd w piątek po pracy, krótki nocleg po drodze w austryjackiej Wieliczce (Salzburg) i w sam raz na poranek jesteśmy na parkingu Hopffeldboden. Hopffeldboden jest na wysokości ok. 1000m npm i na tej wysokości śniegu nie ma, a podejście doliną jest bardzo długie. Decydujemy się na lokalny transport do granicy śniegu, czyli do dolnej stacji kolejki towarowej Obererkeesboden. Stąd już na nartach ruszamy do schroniska Kursinger Hutte. Jest bardzo ciepło. Śnieg, pomimo wczesnej pory jest na tej wysokości mokry, a południowe stoki mocno wytopione. Idziemy szlakiem na próg jeziora, a następnie docieramy na lodowiec Oberersulzbachkees.

 

Idziemy wyżej 

 

Postanawiamy dzisiaj zrobić sobie mały rekonesans i zdobyć coś więcej niż miejsce w schronisku. Idziemy lodowcem w górę, a nastęnie zbaczamy w lewo na interesująco wyglądającą grań. Keeskogel, Schwarzes Horndl nie są znane, ale na rozgrzewkę przez Venedigerem wystarczy. Wybieramy łatwy szczyt Pillewizer (3000m), z którego bardzo ładnie prezentuje się nasz jutrzejszy cel – Grossvenediger.

Na wschodzi znajdujemy też inne szczyty – Gross Glockner, Stubaier Sonblick, Granatspitze – na wschodzie. Spędzamy chwilę, ale wiemy, że trzeba się spieszyć. Przejście powrotne lodowcem w samo południe nie jest najlepszym pomysłem 🙂

Zjazdy przepiękne, chociaż nisko przed schroniskiem śnieg już bardzo mokry i nie niesie dobrze. Logujemy się w schronisku i oddajemy się schroniskowym czynnościom 🙂

W niedziele ruszamy wcześnie rano – razem z innymi zespołami. Podejście na szczyt zajmuje nam niecałe 4 godziny Jest wietrznie, a sam szczyt venedigera jest w chmurach i rzadko się odsłania.

Najtrudniejszym odcinkiem to jest podejście pod przełęcz Venedigerscharte – ale w zupełności harsze wystarczają. Całość trasy spokojnie można pokonać na nartach. Na szczycie mgłą. Czekamy dłuższą chwilę w nadziei, że na moment coś się odsłoni. Nie odsłoniło się, ale w drodze powrotnej, już na przełęczy mamy pełen widok na okoliczne szczyty. Zjeżdzamy w dół lodowcem. Śnieg jest o tej porze wyśmienity. Jazda jest po prostu wyjątkowa. Ok 13 docieramy do granicy śniegu, skąd wczoraj startowaliśmy w górę. Czekamy na transport w dół, a już o 15 jesteśmy na parkingu przy samochodzie. Kąpiel w strumyku, pakowanie i w drogę do Polski…

 

Zapraszam do galerii:

Pillewizer: https://picasaweb.google.com/farixus/SkiturGranPillewizer3000m24052014

Grossvenediger: https://picasaweb.google.com/farixus/SkiturGrossvenediger3666m25052014

Dodaj komentarz