Garść wrażeń z Pierwszego Razu

Już widzę, jak mocniej bije serduszko wielu klubowym fetyszystom, bo temat dość gorący. Zawiodą się może? A może nie… Niech sami sprawdzą.Mój Pierwszy Raz nastąpił dzisiaj. Po raz pierwszy bowiem wziąłem udział w zorganizowanym biegu. Miejscem gdzie przestałem być prawiczkiem biegów jest Park Trzy Stawy. Dzisiaj bowiem odbył się tam bieg ‚Powitanie Wiosny’. Możliwe był wybór pomiędzym dwoma wariantami: na 5km i na 15km. Oczywiście wybrałem ten dłuższy! Jak tracić cnotę to z przytupem!Pogoda dopisała i warun był, przynajmniej jak dla mnie idealny. Temperatura około 8-10 stopni, znikomy wiaterek.Organizacja doskonała, tak że nawet kompletny lajkonik znalazł właściwą drogę by otrzymać numer startowy (406 dla informacji) i po wysłuchaniu komunikatów truchtem udałem się wraz z jakimś pół tysiącem ludzi na start. Całus od Ani na drogę i rozpoczynam.Nie czuję jeszcze pędu wiatru we włosach, bo stosuję przez najbliższe 1600m chodo-trucht rozgrzewkowy, połączony z nieskoordynowanymi ruchami ramion. Jak rozgrzewka, to rozgrzewka. Po chwili docieramy na start.Zajmuję miejsce raczej z tyłu peletonu, aby nie włazić w paradę czempionom i nie hamować im ruchu. Prawdę mówiąc, to nie wiem czego oczekiwać, ale stoję jak wszyscy.Nagle słychać ‚Puścili!’ i grupa ludzi powoli startuje. Tu gdzie stoję to raczej jak ruszanie spod świateł, na tłocznym skrzyżowaniu. Powoli i ślamazarnie to idzie.Postanawiam biec cały czas swoim treningowym tempem, bo je znam na tyle, że wiem czego się po sobie można spodziewać. Grupa rozrzedza się już dość, tak że nie tłoczymy się jak na starcie. Początek dodaje mi skrzydeł i biegnie mi się świetnie, biorę sporą grupę zawodników.Za chwilę skręt w lewo i z głównej alei skręcamy do lasu, na węższą ścieżkę. Tempo dalej trzymam dobre. Teraz ostry podbieg, ale nawet nie zwalniam. Potem z górki ku jeziorkom w pobliżu autostrady. Za jeziorkami długa prosta lekko pod górę, skręt i po płaskim przez las wzdłuż lotniska.Zbliża się koniec pierwszego okrążenia, i jestem zadowolony z siebie. Pierwsze kółko (5km) robię w 22 minuty. Z takim tempem, to mocno bym pobił swój plan, który wynosił 1h15′. Biegnę dalej. Obok mnie, równo, biegnie dwóch gości starszych, tuż przede mną dwie dziewczyny. Akurat mają takie tempo jakie chciałbym utrzymać więc staram się biec równo. Na drugim okrążeniu dopada mnie delikatny kryzys, ale łapię drugi oddech. Czasami nawet próbuję powalczyć. Co prawda na jednego wyprzedzonego, po chwili bierze mnie 3 innych 😉 Jednym z nich był Adam! Uścisnęliśmy rękę i obiecałem mu, że zaraz go dogonię. Ale uczciwie mówiąc, to dość szybko mi zniknął przed oczami. Nawet go nie goniłem.W połowie dystansu, słyszymy gościa ostrzegającego okrzykami, żeby uciekać na prawo. Po paru sekundach wiem dlaczego. Dublują nas najszybsi. Nawet sprintem nie pobiegnę tak szybko, jak oni w tej chwili.Tempo mam słabsze, ale dalej całkiem niezłe, jestem zadowolony. Po dwóch okrążeniach mam 55′, czyli w robię swoje treningowe ciągle. Zaczyna się trzecie okrążenie. Jakoś ciężej mi się biegnie. Łapię się na ogon za takim emerytem. Ale w pewnej chwili wyprzedzam go. W głowie obmyślam taktykę, jak to zaatakować na koniec i liczę minuty, jakie to mam szanse i na co. Jakoś sobie wyliczam, że dam radę 1h19′. Końcówkę staram się przyspieszyć, bo widzę Adama. Jak się okazało, nie był to on, ale jakiś podobny gość ale i tak go goniłem. Teraz oczywiście but mi się rozwiązał. Oj niełatwo go zawiązać po 12km. Ręce mi się trzęsą, ale jakoś daję radę. Pobluzgałem se, a co.Dochodzę do ostatniego skrętu. Teraz 200m sprintu próbuję. Po 100m opadam całkiem z sił. Ale jakoś się do mety dokaraskuję. Uffff. Finito!!!! 1h22’30” Bez rewelacji, ale zadowolony jestem!Spotykam Adama, to razem we trójkę, z Anią idziemy na grochówkę. Ale należy się tylko nam! Biegaczom! I tak jako posiadacz miłych wrażeń i medalu oraz koszulki zakańczam swój pierwszy bieg.I nie będzie to ostatni!!!Garść nieoficjalnych statystyk:Adam: 1h16’ja: 1h22’30” co dało mi 405 miejsce w klasyfikacji generalnej i 74 mojej kategorii wiekowej. Dumny z siebie jestem bo jeszcze kilkadziesiąt osób przybiegło za mną! Oficjalne Wyniki Adam Łakomy 1h16’07” miejsce: 332, miejsce w kat. M-30: 85Marcin Stec 1h22’30” miejsce: 404, miejsce w kat. M-20: 74Liczba zawodników, którzy ukończyli bieg: 511Szczegóły dostępne na stronie biegu pod adresem http://www.powitaniewiosny.cba.pl
Katowice, 16.III.2008

Dodaj komentarz