Climbing Romania

Ten sport uprawiamy od dawna, ale dopiero teraz odwiedziliśmy jego ojczyznę ;-). Choć na tym akurat długoweekendowym wyjeździe typu „uchodźcy z północnej Europy w poszukiwaniu słońca i ciepła” mieliśmy stałą bazę — został nią uroczy rumuński kemping w dolinie rzeki Cerna, kilka kilometrów nad Baile Herculane, czyli rumuńskim Baden-Baden.

Że jest tam sportowe wspinanie, wiedzą wszyscy od petzl roc trip 2014, ale sprawdzić osobiście jego jakości nikt z okolicy się jak dotąd nie odważył. Podjęli się tego dopiero Nieustraszeni Testerzy Niehigienicznych Rejonów.

Wybierając opcję najkrótszej drogi dojazdu mamy ok 12 godzinną (licząc z kolejką i kontrolą na granicy węgiersko-rumuńskiej) krajoznawczą wycieczkę autokarową. Na miejscu można się zakwaterować w miasteczku, gdzie sa hotele 3-gwaizdkowe i pensjonaty, bądź na kempingu poza miasteczkiem (15 zł/namiot), można też na dziko dalej w dolinie. Przy każdej opcji folklor i egzotyka gwarantowane.

Wspinanie: w dolinie jest kilka sektorów, większość to szara skała przypominająca frankenjurę, ale jeden jest autentyczną łestową perełką – Cascada Venturatorea. Piękna, żółta, wysoka, lekko przewieszona ściana, pośrodku której toczy swe wody malowniczy wodospad. Spokojnie można spędzić tam tydzień.

Po wspinaniu można zażyć odnowy biologicznej w otwartych dla ludzkości wannach z leczącą-wszystkie- schorzenia gorącą wodą radioaktywną (lekko), śmierdzącą jajami (dość mocno). Jednak jest to rozrywka dla ludzi o mocnych nerwach – mi się udało zebrać siły psychiczne tylko na jedną wizytę. Ale koledzy DJ Pancake, DJ i MC Olej odnaleźli się w tym miejscu bardzo dobrze, swoimi wieczornymi spektaklami światło-dźwięk zmieniając na zawsze życie pacjentów tego zakładu leczniczego.

Oprócz dobrodziejstw leczniczej wody Baile oferuje także dobrodziejstwa gastronomiczne, w postaci świetnych i tanich tradycyjnie robionych serów, papryczek i past warzywnych w słoikach na straganach, pysznych ciasteczek do kawy i bardzo dobrej kawy. Wina też bardzo dobre, aczkolwiek w 90% białe.

Są też atrakcje kulturalne, w postaci perełek XIX wiecznej architektury kąpielowej przed remontem.
Ogólnie – polecane jako wyjazd wspinaczkowo-krajoznawczy amatorom folkloru i egzotyki, którzy akurat nie mają wykupionego biletu nigdzie dalej.

Komentarze

  1. WoSzuu napisał(a):

    A gdzie zdjęcia z owej dziczy?! Chcemy wiedzieć czy nie nazbyt odróżniają się ichniejsze skałki 🙂

Dodaj komentarz