AMERYKAŃSKIE PIASKOWCE

Zmęczeni kolejnym sezonem w polskich skałach, postanowiliśmy spróbować swoich sił w amerykańskich rysach. W krucjacie wzięli udział krzyżowcy z KW Gliwice (sztuk 5) oraz znawca tematu Piotr Koala Poloczek z KW Katowice. W naszym składzie oprócz tajne broni w osobie Jacka Jacy Zaczkowskiego byli również: Jasiu Oleksak – rezydent Brukseli oraz Jacek Kantyka, Piotr Orzechowski i Andrzej Pusz.

Cel był oczywisty – skały w Utach w okolicy miasteczka Moab. Miejsce to jest laboratorium wspinania w klasycznych piaskowcowych rysach.

Pomijając przygody w podróży po 33 godzinach stawiliśmy się w Moab. Już pierwszego dnia odebraliśmy srogą lekcje pokory (dla niektórych było to pierwsze spotkanie z klasyczną, nie dającą się oszukać rysą). Kolejna dni spędziliśmy w Indian Creek doskonaląc technikę pokonywania tych nadzwyczajnych pęknięć. Już po kilkunastu pierwszych rysach, powili zaczynały nam one nieśmiało jeść z ręki do 5.10 obierając ją powoli ze skóry. Zaczęły padać klasyki rejonu: Super Crack, Generic Crack, Chocolate Corner, Incredible Hand Crack, Scaface, i wiele wiele innych.

Po tych ewidentnych sukcesach zdecydowaliśmy się zaatakować pustynne wieże. Na pierwszy ogień poszedł North Six Shooter drogą Lighting Bolt Crack 5.11. Drogę zrobiliśmy w zespole szóstkowym i tylko Jacy możemy zaliczyć styl OS. Co do stylu pozostałych negocjacje trwają do dziś.


 W kolejnych dniach nastąpiło załamanie pogody, w związku z czym przenieśliśmy się bliżej (80 mil) State Liquor Store w Moab aby naładować nadszarpnięte akumulatory. Kolejnym i ostatnim celem była Castletone Tower która padła w przeddzień wylotu do kraju. Akcja górska nieco się przedłużyła i kończyliśmy naszą przygodę przy blasku księżyca.

Potem już tylko nocne pakowanie, jedzenie, kąpiel w Moab i nocna podróż na lotnisko w Salt Lake City.  Już bez przygód dotarliśmy do kraju powstającego z kolan.

Indian Creek sprawdziło się doskonale jako miejsce doskonalenia technik wspinania w rysach, dlatego gorąco polecamy każdemu kto chciałby się rozwinąć w tym kierunku.

My z pewnością jeszcze tam wrócimy.

Dodaj komentarz