33 Bieg Piastów

Pani odpisała krótko – podajcie nr konta, odeślemy kasę. Zapraszamy w przyszłym roku.

Szalg by trafił. Wszystko ok, coś tam zacisneliśmy, ale żeby zaraz aż tak? W końcu zapisaliśmy sie dzień przed zamknięciem listy startowej, każdy z nas osobno, a że coś nie działa – czy to nasza wina? Forsę z kart zdjeli. Umowa cywilno-prawna zawarta. Piter próbował po dobroci. Teraz moja kolej.

W piątek po pracy ładujemy sprzęt do samochodu i naginamy. Niecałe trzy godziny później odbieraliśmy numery startowe. Dzięki zamieszaniu z rejestracją są dokładnie ze środka stawki – nie będziemy sie musieli przebijać. Nocleg w Harrachowie i rano dumnie zmierzamy na start. Chyba jako jedyni mamy narty z łuską. Na wszystkich zjazdach mijają nas dziesiątki ludzi zwinietych na jajo, podczas gdy my dzielnie przebierami kończynami. Porażka. Większośc z nich bierzemy potem na podbiegach, ale płuca słabną.

Piter skończył z z czasem 4:42 na 890, a ja z 4:50 na 975 miejscu. Startowało blisko 1700 osób. 47,3 km, 800m podbiegów.

 

Teren narciarsko znakomity, organizacja też. Tylko pogoda mogła być lepsza.

http://trail.motionbased.com/trail/invitation/email/accept.mb?senderPk.pkValue=231931&unitSystemPkValue=1&episodePk.pkValue=7752049

Dodaj komentarz